+48 693 351 926 info@bsf.net.pl
Zaznacz stronę

Bez względu na to czy jesteś ideologicznie uprzedzony do firmy Microsoft, czy tylko nie chcesz wydawać pieniędzy na oprogramowanie którego funkcji nie wykorzystasz – możesz zrobić kilka rzeczy:

  1. Na komputerze z Windows, Linux lub Mac zainstalować bezpłatny pakiet biurowy LibreOffice. Jest to odłam dawnego OpenOffice. Instalując go, zyskujesz w pełni funkcjonalny pakiet biurowy. Od oprogramowania Office różni się wyglądem, nazwami programów składowych i zakresem niektórych funkcji.
  2. Jeśli posiadasz konto Google oraz dostęp do internetu, możesz skorzystać z Google Docs, które od jakiegoś czasu są zintegrowane z Google Drive. Wystarczy że wgrasz na chmurę plik który chcesz edytować a Google Drive przy próbie otwarcia pliku, automatycznie uruchomi zestaw narzędzi Google Docs.
  3. W podobny sposób jak powyższe rozwiązanie, działa propozycja od Microsoft, czyli Office Online. Do korzystania z niego można posłużyć się kontem Facebook, Microsoft, lub kontem służbowym.

Żadne z tych rozwiązań nie zadowoli każdego w 100%. Rozwiązanie pierwsze sprawdzi się jeśli nie chcesz przesyłać po za firmę plików z poufnymi danymi a jednocześnie nie korzystasz ze specjalnych „korporacyjnych” funkcjonalności pakietu Microsoft Office. Nie ma i prawdopodobnie nie będzie między nimi 100% zgodności.

Drugie i trzecie rozwiązanie sprawdzi się bardzo dobrze, kiedy sporadycznie korzystasz z pakietów biurowych. Rozwiązania online też nie mają pełnej zgodności z pakietem Microsoft Office, jednak mogą być pomocne kiedy nie mamy dostępu do takiego oprogramowanie – np na komputerze hotelowym, bibliotecznym czy kawiarnianym.

Ja na swoje potrzeby wykorzystuję LibreOffice. Przyzwyczaiłem się do niego w czasach kiedy pracowałem głównie na Linuxie, na którego nie było innego pakietu biurowego. A jeśli chodzi o zgodność, to może ze trzy razy w roku dostaję dokument stworzony w Microsoft Office, z którym „Libre” ma jakiś problem.

Sprawdź LibreOffice lub rozwiązania online i wybierz program dopasowany do swoich potrzeb.